piątek, 26 września 2014

Zanim zjedzą nas Inni - "Pisane szkarłatem" Anne Bishop

Tytuł oryginału: Written in Red
Seria: Inni #1
Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 25/09/2013
Liczba stron: 560


Ocena: 7/10

Ludzie! Uważajcie na Innych – nową rasę, która rządzi alternatywnym światem Namid. Jesteście dla nich tylko chodzącym mięskiem i małą rozrywką. Inni  kontrolują wszystko i wszystkich, budzą strach, ale …. po bliższym poznaniu okazują się całkiem ciekawymi kompanami i towarzyszami. Jednak niech pozory was nie mylą – Wilki, Niedźwiedzie, Wrony, wampiry, żywiołaki to nie są wcale grzeczne przytulanki, ale stworzenia z krwi i kości, które wiedzą czego chcą od życia ... i od ludzi.

Przyznaję, że nie przepadam za Anne Bishop – zdarzyło mi się w przeszłości czytać jej serię „Czarne kamienie” i najogólniej rzecz ujmując kompletnie mnie nie porwała. Długo wahałam się czy czytać/nie czytać jej nowe powieści. I wiecie co? Cieszę się, że dałam autorce drugą szansę, ponieważ stworzyła piękny i mroczny świat. Świat tylko wyglądem podobny do naszego, gdzie oprócz ludzi żyją stwory zwane terra indigena. Między tymi dwoma gatunkami od zawsze toczyły się wojny o dominację, osiągnięty pokój wydawał się być kruchy. Jednak powoli wszyscy uczą się wzajemnej akceptacji. Niestety nie jest to łatwe zadanie.


Akcja powieści zaczyna się ciemną nocą podczas mroźnej śnieżycy gdy do bram Dziedzińca (miejsca zamieszkanego przez Innych) dobija się młoda kobieta Meg Corbyn. Uciekinierka nawet za cenę własnego życia wejdzie do paszczy lwa, byleby tylko nie wrócić do swoich oprawców. Meg bowiem jest wieszczką, której życiowym powołaniem jest sypanie przepowiedniami. Zrządzeniem losu na Dziedzińcu poszukują nowego łącznika między ludźmi a Innymi. Jest to dosyć niewdzięczna praca, ponieważ poprzednicy przeważnie byli konsumowani przez swoich pracodawców! Meg ma jeszcze taką zaletę, że dla przywódcy Dziedzińca – Simona Wilczej Straży nie pachnie jak zwierzyna. Jednym słowem, dziewczyna jest straszną szczęściarą!

Przyznaję, że uwielbiam Meg - jest świetną bohaterką z krwi i kości, która dopiero uczy się życia. Podczas lat niewoli była traktowana jako towar na sprzedaż, a prawdziwe życie znała tylko z filmów i rozmów. Nagle musi wydorośleć, nauczyć się koegzystować z innymi ludźmi, korzystać z ludzkich urządzeń i poznać samą siebie. Meg jest takim zagubionym dzieckiem, jednak z rozdziału na rozdział coraz bardziej się zmienia. Swoją postawą i dobrocią pokazuje Innym, że ludzie mogą być dla nich także przyjaciółmi, a nie tylko obiadkiem.

Autorka w bardzo drobiazgowy sposób pokazuje kulturę Innych: ich wzajemne relacje i powiązania, zachowania i przyzwyczajenia. Mimo że na początku zostają przedstawieni jako krwiożercze zwierzęta z czasem stają się bardziej ludzcy niż sami ludzie! Jednak daleko im do grzecznych osób! Lubią od czasu do czasu zjeść „specjalne” mięso, wypić „specjalną” krew, powarczeć na kogo popadnie, zmienić postać (Inni zamieniają się z ludzi w zwierzęta i odwrotnie). Jednak w dużej mierze są nieufni i negatywnie nastawieni do świata.

Jedyna rzecz, która nie porwała mnie w tej książce … to wątek kryminalny. Oczekiwałam czegoś super, czegoś bombowego i mrożącego krew w żyłach. Niestety autorka wyjątkowo się nie popisała tworząc dosyć płytki i prosty wątek poprzez nieukrywanie od samego początku, kto jest tym złym!  Dodając do tego proroctwa Meg łatwo możecie sobie wyobrazić jak to wszystko się mogło skończyć! Niemniej książka i tak wciąga, sprawiając że pochłania się ją z prędkością światła.

Tak więc: czytać czy nie czytać – to jest dopiero dobre pytanie! Książka jest świetna, świat dopracowany jest w nawet najmniejszych szczegółach. Nic nie jest zostawione przypadkowi. Mamy pełnokrwistych bohaterów, którzy nie są ani czarni ani biali. Mamy paru złych przestępców, którzy zaślepieni są magią wielkich pieniędzy. Nie ma tu romansu, rodzącego się uczucia, więc wielbiciele ckliwych scen mogą być zawiedzieni. Ale cała reszta, w tym ja powinna być porwana przez piękno świata Namid. Wniosek jest tylko jeden – koniecznie CZYTAĆ!

Justyna

12 komentarzy:

  1. Zaczęłam swoją przygodę z Bishop właśnie od tej książki i byłam nią zachwycona. Trafiła idealnie w moje gusta. Ostatnio przeczytałam "Sebastiana" pierwszy to Efemerii i choć jest niezła to nie powala na kolana. Może autorka z każdą kolejną książką pisze coraz lepiej. Do "Czarnych kamieni" też zerknę, żeby się przekonać czy mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie czytałam kilka książek z "Czarnych kamieni" i zupełnie mi się nie spodobały, dlatego tak ostrożnie podchodziłam to serii "Inni". Nie żałuję, ponieważ przynajmniej pierwsza część jest super!

      Usuń
  2. Przy okazji czytania jakiegoś opowiadania autorki przeczytałam pierwszy rozdział powyższej książki i bardzo mnie zaintrygował, więc na pewno przeczytam całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Bardzo fajnie napisana historia :)

      Usuń
  3. Cieszę się z tak pozytywnej recenzji, tym bardziej, że "Pisane szkarłatem" mam na półce już od grudnia ubiegłego roku i nadal jej nie przeczytałam (chociaż się przymierzałam). Niedługo na pewno to zmienię i mam wrażenie, że będzie to udane pierwsze spotkanie z twórczością Bishop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie czytaj :) Ja na szczęście już zapoznaję się z kolejną częścią i widzi mi się, że będzie jeszcze lepsza!

      Usuń
  4. Początek zapowiada się rewelacyjnie, rzeczywiście ten mroczny świat przyciąga. O matko, jak cudownie, że brak tu wątku miłosnego. PRZECZYTAM! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat dla mnie teraz też są na plus książki bez tego romansu! Czasami co za dużo, to niezdrowo :)

      Usuń
  5. ah wilki!
    muszę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już kiedyś chciałam przeczytać coś tej autorki, ale tak potem o niej zapomniałam. Może własnie od tej bym zaczęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Inna seria tej autorki - "Czarne kamienie" już taka fajna nie jest!

      Usuń

Drogi czytelniku!
Jesteś hardkorem jeśli dotarłeś aż tutaj!
A będziesz jeszcze większym, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)