czwartek, 13 listopada 2014

Gdzie diabeł nie może, tam detektywa pośle - "Wołanie kukułki" Robert Galbraith

Tytuł oryginału: The Cuckoo's Calling
Seria: Cormoran Strike #1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 04/12/2013
Liczba stron: 456

Ocena: 6/10

Robert Galbraith – zwyczajne imię i nazwisko, niczym nie wyróżniające się z rzeszy innych. A jednak jest w nim coś niezwykłego, a wręcz magicznego! Pod tym pseudonimem ukrywa się matka najsłynniejszego czarodzieja ostatnich lat – J.K. Rowling! Muszę przyznać, że uwielbiam tą panią! Dzięki jej książkom odkryłam w dzieciństwie trochę magii i czarów. Jednak jeden bestseller sprawił, że dosyć łatwo została zaszufladkowana. Nie chcę być złym prorokiem, ale prawdopodobnie już nigdy nie osiągnie takiej sławy i poczytalności jak za czasów Harrego Pottera. Jednak w Rowling podoba mi się to, że mimo wszystko walczy z łatkami, szufladkami i tworzy coś nowego, a mianowicie kryminały.

Fabuła
Jest pewna mroczna, zimna styczniowa noc. Nikt nie przypuszcza, że ta noc zmieni wiele londyńskich żyć. Nikt nie wie, że są to ostatnie godziny życia pewnej słynnej modelki Luli Landry. Nikt nie jest w stanie stwierdzić czy jej śmierć jest samobójstwem czy wyrachowanym morderstwem. Nikt, a w tym czytelnik, nie może przewidzieć jak ta historia się skończy. Nikt, oprócz głównego bohatera Cormorana Strike'a, który jako jedyny ma głowę na karku i wie jak maglować świadków, szukać dowodów tam, gdzie nikt ich nie szuka oraz znajdować poszlaki w meandrach pomówień, plotek i spekulacji.

Bohaterowie
Kormoran i kukułka, dwa ptaszki, które uciekły ze swojej złotej klatki. Pierwszy – nasz detektyw i drugi – nieżywa modelka. Cormoran to człowiek o wielkiej posturze i jeszcze większym mózgu. Dobroduszny i poczciwy, pozwala sobą pomiatać, zwłaszcza jeśli chodzi o jego narzeczoną. Nie miał łatwego życia. Jego ojcem jest pewien sławny rockman, który nie chce mieć z nim nic wspólnego. Powód? Cormoran jest wpadką z jedną z wielu groupie. Detektyw wychowywał się w squatach wśród ciągłych narkotykowych wyziewów, nie zagrzewając w żadnej szkole miejsca na dłużej. W ramach walki z przeszłością trafił do Afganistanu, gdzie na skutek wypadku stracił nogę … Z kolei Lula – złote dziecko pewniej bogatej arystokratycznej rodzinki, z jedną skazą – została adoptowana. Rekonstruując jej życie widzimy, że nie czuła się dobrze jako salonowy piesek, a show biznes był dla niej zarówno więzieniem, jak i wybawieniem.

Psychologia
Autorka zabiera nas w jazdę bez trzymanki po londyńskim świecie show biznesu. Mamy plotki i napastliwych paparazzi, napakowanych ochroniarzy i wrzeszczące nastolatki. Mamy zabawy w najlepszych klubach i kontrakty reklamowe warte miliony funtów. Spotykamy młode kobiety polujące na dużo starszych mężów z wyjątkowo grubym portfelem. Ten świat jest przekłamany, ale nie znaczy to, że jest nieprawdziwy. Codziennie się z nim stykamy i czy tego chcemy czy nie – akceptujemy to co się w nim dzieje. 

Język
Jak to mówił Mikołaj Rej „Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Zgadzam się z tym zdaniem w 100%, ale są pewne granice, których przekraczać nie warto i słowa, które już na zawsze będą funkcjonować na równi z polskimi. Dlatego trochę irytowało mnie spolszczanie wręcz na siłę i tworzenie takich tworów jak lancze, pendrajwy i inne.  

Zagadka
Pomysł ciekawy, wykonanie niestety już nie. Mamy sporo dłużyzn i nudnych fragmentów, które zupełnie nic nie wnoszą do fabuły. Dopiero na samiusieńkim końcu coś zaczyna się dziać, jednak zakończenie jest bez fajerwerków i nerwowego obgryzania paznokci. Szkoda. Z drugiej strony to dopiero pierwsza część, więc mam nadzieję, że kolejne śledztwa będą mieć w sobie troszkę więcej ikry i życia! Ja po prostu nie chce zasypiać nad książką!

Podsumowanie
Dla fanów autorki jest to pozycja obowiązkowa, dla fanów kryminałów … już nie bardzo. Czytałam w życiu dużo lepsze i bardziej dopracowanie historie. Jednak nie zniechęcam się i dalej trzymam kciuki za autorkę. Należą jej się brawa, że nie odcina kuponów od sławy, ale ciągle tworzy i pisze, porywając się na nieznane jej gatunki literackie.

Justyna

18 komentarzy:

  1. Czytałam tą książkę żeby zobaczyć, czy autorce uda się mnie zaskoczyć. Szału nie było, ale czytało się dobrze. Ciekawa jestem drugiego tomu, który jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie przymierzam się do "Jedwabnika" :)

      Usuń
  2. Mi się ta książka bardzo podobała i czekam na kolejną część ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się tylko dobrze czytało, ale i tak czekam na drugą część :)

      Usuń
  3. Mnie książka i jej kontynuacja bardzo przypadły do gustu :)
    Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem - jest to dobre czytadło do poduszki :)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji czytania tej książki, ale w przyszłości zamierzam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie okładka atakowała z każdej księgarni, dlatego w końcu zabrałam się za ten kryminał!

      Usuń
  5. Ten tytuł wciąż przede mną, ale będę pamiętać, by nie nastawiać się na nie wiadomo co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno można się nastawić na przyjemną, ale niewymagającą rozrywkę!

      Usuń
  6. Bardzo długo przybieram się do tej książki, być może to spowodowane jest moim nastawieniem:) Oczekuję od tej książki czegoś więcej, no zobaczę jak to będzie, gdy ją w końcu przeczytam :)
    http://indywidualnaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako wielka fanka Rowling nie mogłam nie przeczytać jej kryminału :) Zgadzam się, że nie są to wyżyny tego gatunku, jednak ta książka miała w sobie to coś, co sprawiało, że bardzo przyjemnie się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Chociaż dobrze, że Rowling się rozwija i nie wraca do pisania kolejnych części Harrego Pottera (chociaż nie wiem czy nie obiło mi się gdzieś o uszy, że jednak będzie kontynuować tę serię???).

      Usuń
  8. Skoro mówisz, że pozycja obowiązkowa, nie pozostaje mi nic innego jak ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, kupiłam tę książkę zachęcona pozytywnymi recenzjami, ale do tej pory (od niemal roku) się za nią nie zabrałam... Może przyszły rok będzie dla niej bardziej łaskawy :) Strasznie nie lubię tych tworzonych na siłę spolszczeń...

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Jesteś hardkorem jeśli dotarłeś aż tutaj!
A będziesz jeszcze większym, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)