poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Waleczne serce kobiet - "Dziewczyny z Powstania" Anna Herbich

Seria: Prawdziwe historie
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 21/05/2014
Liczba stron: 318


Ocena: 10/10

Uwielbiam historię, nie ważne czy chodzi o średniowiecze czy o czasy XX wieku. Mimo wszystko okres II wojny światowej zawsze mnie fascynował. Jak to się stało, że do głosu doszło tak wielkie okrucieństwo? Co miał w sobie ten XX wiek, że spłynął krwią setek tysięcy ludzi, nie tylko Polaków, ale i aliantów, cywilów, ludzi z całego świata? Jednak nasza polska historia zawsze będzie dla mnie najkrwawsza i najsmutniejsza. Tym razem postanowiłam zapoznać się z historią o odwadze kobiet – sanitariuszek, łączniczek i matek, które odegrały olbrzymią rolę w ciągu 63 dni walki o życie w dogorywającej Warszawie.

Autorka przedstawia bardzo osobiste zwierzenia 11 kobiet, które odegrały większe i mniejsze role podczas powstania warszawskiego. Mamy historie dzieci, młodych kobiet jakimi wtedy były. Nie ważny jest jednak ich wiek, ważne jest ich świadectwo i odwaga jaką się wykazały. W dzisiejszych czasach patriotyzm jest tylko słowem. Wywieszamy flagi, bo tak robią nasi sąsiedzi, śpiewamy hymn, ponieważ tak trzeba. No właśnie – robimy to, bo tak się utarło. A powinniśmy to robić, ponieważ tak chcemy, z własnej nieprzymuszonej woli. Dlatego podczas czytania „Dziewczyn z Powstania” byłam pod wielkim wrażeniem ich poświęcenia. Dla nich to było coś normalnego iść i umrzeć za ojczyznę. Winę można zwalić na czasy. My żyjemy w względnie bezpiecznych latach. Wtedy to było co innego. I wojna światowa, potem „Cud nad Wisłą”. Nie bez znaczenia była sylwetka Józefa Piłsudskiego, która zagrzewała do walecznych działań. A dziś … dziś ludzie potrafią tylko narzekać.

Wszystkie historie jakie zostały zaprezentowane przez autorkę pokazują ogrom walki zbrojnej w Polsce. Mamy historie sanitariuszek, harcerek, dziewczyn działających w podziemiu, członkiń AK, łączniczek, kobiet, które walczyły na Kresach z NKWD, kobiet, których jedynym grzechem było posiadanie męża AK-owca, szlachcianek i hrabianek. Każda z tych kobiet przeszła przez piekło – Halina Wiśniewska musiała ukrywać się po piwnicach z dzieckiem urodzonym feralnego dnia, 1 sierpnia, Jadwiga Bałabuszko – Sławińska musiała walczyć z sowietami na Kresach, by potem przejść przez pół Polski, by odpierać niemieckie ataki w Puszczy Kampinoskiej,  Anna Branicka – Wolska musiała porzucić dworskie życie w pałacu w Wilanowie by przejść przez piekło niewoli sowieckiej. 

Te młode dziewczyny zdawały maturę na tajnych kompletach, zaręczały się, ponieważ jutro było niepewne, brały powstańcze śluby, rodziły dzieci i walczyły na równi z mężczyznami. Nie ukrywały problemów jakie z tego wynikały – wody w Warszawie nie było, mycie włosów to było tylko senne marzenie. Okres? Z powodu stresu żadna z bohaterek nie musiała się z nim borykać. Jedzenie? Tylko to co udało się znaleźć. Wykarmienie dziecka? Niemożliwe, kobiety traciły pokarm z powodu braku jedzenia i stresu. Bród? Wszędzie, nie tylko kurz i popiół, ale także ludzkie szczątki, nie mówiąc o nieczystościach z kanałów. Nadzieje? Wielkie, nie tylko pokładane w AK, ale także w naszych „sprzymierzeńców”. Strach? W każdej sekundzie, nie tylko o własne życie, ale też o życie najbliższych. Obóz? To było wegetowanie w piekle. Ludzkie współczucie? Zależało tylko od człowieka. 

Podsumowanie

Takie książki powinny służyć zamiast podręczników w szkołach. Ogrom wiedzy, strasznej i brutalnej, która pokazuje jak dawniej wyglądało wojenne życie. Nie ważne czy mamy na myśli pod rządami Wehrmachtu czy Stalina i jego UB. Obozy koncentracyjne, łagry, Katyń przykładów można mnożyć. A jednak całe rodziny przeżywały te okrutne czasy i potrafiły po latach się znaleźć! Dla mnie to były najpiękniejsze podsumowania każdej z historii. Niestety bez paczki chusteczek nie można się obejść. Ja przynajmniej bardzo empatycznie podchodziłam to każdego wspomnienia. Cieszę się, że te czasy są już za nami, ale zrobię też wszystko, by o tych czasach pamiętać.


Justyna

Źródła: wszystkie zdjęcia pochodzą z książki "Dziewczyny z Powstania" Anna Herbich. Kolejno od góry mamy: powstańców, łączniczkę na Nowym Świecie zaraz po wyjściu z kanałów, pomoc rannemu, stare miasto pod koniec powstania oraz fotografie bohaterek, kolejno od lewej Halina "Sławka" Jędrzejewska, Halina Wiśniewska, Halina "Rena" Hołownia, Zofia Radecka, Jadwiga "Blizna" Bałabuszko - Sławińska, Anna Branicka - Wolska, Krystyna "Marzenka" Sierpińska, Jadwiga Łukasik, Teresa "Michalska" Łatyńska, Janina "Dora" Rożecka, Irena Herbich.

15 komentarzy:

  1. Świetna recenzja. Bardzo lubię historię, więc na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A książkę bardzo polecam :)

      Usuń
  2. Oj tak - masz rację, że takie książki przydałyby się w szkołach! Ja pamiętam swoje lekcje historii, z których nie wyniosłam nic. A szkoda. A po przeczytaniu podobnych książek potrafi zmienić się wizja przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ja miałam fajnego nauczyciela od historii, dzięki któremu do dziś kocham historię :) Tyle że ja miałam szczęście - normalnie w szkołach nauka historii leży i się nie dziwię. Do tego trzeba mieć żyłkę i przejawiać chęć opowiadania o dawnych czasach.

      Usuń
  3. Też lubię historię, ale raczej wcześniejszą. Książka z pewnością należy do tych must read, ale zawsze mnie przeraża ta tematyka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm rozumiem, sama czuję siarki jak myślę o czasach II wojny światowej. Jednak jest to nasza współczesna historia, więc raczej staram się od niej nie uciekać.

      Usuń
  4. Mnie również okres II wojny światowej fascynuje od kilku lat. Ta książka czeka u mnie w kolejce na przeczytanie i niedługo to zrobię. Mam nadzieję, że historie będą równie ciekawe jak w książce: "Igły, polskie agentki, które zmieniły historię", która polecam!

    Zapraszam do mnie na nowe wyzwanie: Stare, dobre czasy!
    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat o książce, o której piszesz nie słyszałam, ale zapowiada się interesująco. W sumie od dawna omijało się postacie kobiet w historii i fajnie, że w końcu się o nich pisze!

      Usuń
  5. O ile przyjemniej uczyłoby się historii, gdybyśmy korzystali z takich książek ;) Strasznie mnie zaintrygowałaś, miałam tę książkę w domu, ale obawiając się nudy oddałam nie czytajac. Cóż za błąd, muszę go naprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudy tam nie ma! Każda historia jest pełna emocji! I to bardzo mocnych - ja bardzo przeżywałam każdą historię. Nawet mogę napisać, że styl w jakim spisane są wspomnienia, pozwalały mi się wczuwać w bohaterki! A to już coś :)

      Usuń
  6. To książka, którą warto po prostu znać. Koniecznie muszę ją mieć w swoich zbiorach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, podpisuję się pod Twoimi słowami, co więcej - czytałam! Ta książka ma wyjątkowy przekaz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I się zgadzam w 100% - książka jest bardzo przejmująca!

      Usuń

Drogi czytelniku!
Jesteś hardkorem jeśli dotarłeś aż tutaj!
A będziesz jeszcze większym, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)